Nie ogarniam tego czasopędu w tym tygodniu.
Przecież przed chwilą była sobota.
Za chwilę kolejna.
Jeszcze nie zdążyłam przesłuchać wszystkich Waszych propozycji myzycznych.
Za wszystkie bardzo dziękuję, wiele z tych zespołów i kawałków jest dla mnie nowością i będę sobie je stopniowo dawkować:)
***
A to jest chleb, który planuję upiec na Święta.
Tylko właściciele piekarnika jeszcze o tym nie wiedzą;)
A właściciel zakwasu żytniego coś się ociąga ze zrobieniem pszennego!:)
W zeszłym tygodniu mój spadkowy mikser nie wytrzymał i przeszedł na emeryturę.
Zanim kupię nowy, nie pozostaje mi nic innego, jak ręczne wyrabianie.
Na szczęście wyrabianie tego ciasta chlebowego jest bardzo przyjemne.
Ja wyrabiam metodą: 2-3 minuty wyrabiania i 8-10 min ciasto odpoczywa przykryte, 2-3 minuty i kolejne 8-10 minut odpoczynku.
I za trzecim razem wyrabiam już do końca, dopóki ciasto stanie się elastyczne i gotowe do wyrastania, trwa to kilka minut.
Chleb pszenny z orzechami i szuszoną żurawiną na zakwasie pszennym i żytnim.
(z moimi zmianami na podstawie przepisu w "Bourke Street Bakery" Paul Allam & David McGuinness)
405g aktywnego zakwasy pszennego*
90g aktywnego zakwasu żytniego*
765g mąki pszennej chlebowej
400-420ml wody
20g soli
100g orzechów włoskich
100g suszonej żurawiny
Wymieszać zakwasy i mąkę z wodą. Zostawić na 20min przykryte. Po 20 minutach dodać sól i wyrobić ręcznie albo miskerem. Do wyrobionego ciasta dodać orzechy i żurawinę i wyrabiać do połączenia się składników.
Lekko naoliwić miskę, włożyć ciasto i zostawić na 1 godzinę pod przykryciem.
Po godzinie ciasto wyłożyć na blat, rozciągnąć w prostokąt i złożyć na trzy: tak jak kopertę.
Obrócić o 90 stopni i znowu złożyć na trzy. Włożyć do miski, przykryć i odstawić na godzinę.
Po godzinie ciasto podzielić na dwie części i uformować bochenki okrągłe albo owalne.
Przełożyć do koszyków do wyrastania albo durszlaka wyłożonego ręcznikiem kuchennym wysypanym mąką, włożyć do plastikowych torebek i do lodówki na 8-12 godzin.
Wyciągnąć z lodówki, pozostawić w temperaturze pokojowej 1-4 godziny, ciasto ma się ocieplić i trochę urosnąć.
Piekarnik nagrzać maksymalnie z kamieniem do pieczenia albo blaszką (wtedy bochenki przełożyć na papier do pieczenia i na rozgrzaną blaszkę).
Piec bochenki około 30-40 minut. Ja zmniejszam temperaturę do 220C po 10 minutach pieczenia i piekę łącznie 30-35minut.
Ostudzić na kratce i delektować się pysznych chlebem z chrupiącą skórką:)
Smacznego!
***
Zakwas pszenny
Jeśli macie już zakwas żytni to robimy tak:
1 dzień : 3 łyżki zakwasu żytniego + 50ml wody+50g mąki pszennej
Po 12 godzinach
2 dzień: dodać 100ml wody+100g mąki pszennej
Po 12 godzinach
3 dzień: dodać 200ml + 200g mąki pszennej
Po 12 godzinach zakwas jest gotowy.
100 gram zakwasu zostawić resztę wyrzucić.
Odświeżanie zakwasu pszennego:
Do pieczenia tego chleba zakwas pszenny odświeżamy 3-etapowo:
1. 100g zakwasu+50ml wody + 50g mąki pszennej (u mnie około 16:00)
Po 8 godzinach
2. cała poprzednia mieszanka+100mlwody+100g mąki pszennej (około 24:00-1:00)
Po 9 godzinach
3.cała poprzednia mieszanka +200ml wody+200g mąki pszennej (około 10:00)
Po 7 godzinach (około 17:00) można mieszać ciasto na chleb.
Odświeżanie zakwasu żytniego:
Zakwas żytni też odświeżamy 3-etapowo:
1. 100g zakwasu+60ml wody + 40g mąki żytniej (u mnie około 16:00)
Po 8 godzinach
2. cała poprzednia mieszanka+120mlwody+80g mąki żytniej (około 24:00-1:00)
Po 9 godzinach
3.cała poprzednia mieszanka +240ml wody+160g mąki żytniej (około 10:00)
Po 7 godzinach (około 17:00) można mieszać ciasto na chleb.
Zakwasu żytniego wyjdzie więcej niż potrzebujemy.
Na takim aktywnym zakwasie żytnim upiekłam orkiszowo-miodowy chleb foremkowy z sezamem.
Około 360g zakwasu żytniego+400g mąki orkiszowej+50g mąki żytniej+1 łyżka miodu+2 łyżki sezamu+16g soli+około 250ml wody. Wymieszałam i krótko wyrobiłam ciasto, przełożyłam do foremki wyłożonej papierem do pieczenia. Jak ciasto chlebowe urosło do krawędzi foremki to upiekłam w temperaturze około 230C przez 40 minut.
***
Agnieszko,
OdpowiedzUsuńchleb cudnej urody!
Sięgam po kromeczkę...
U mnie też na zakwasie żytnim z żurawiną i migdałami.
Smacznego!
A czasopędu również nie ogarniam...
Amber, dziękuję!
UsuńZ migdałami nie robiłam jeszcze nigdy, do nadrobienia:)
Uściski.
przefantastycznie ten chleb wygląda! na pewno spróbuję go upiec!!
OdpowiedzUsuńNatalia Litwa, polecam! Jest przepyszny:)
UsuńChleb, wiadomo (uwielbiam Bourke St. Bakery), ale nie mogę się napatrzeć na ten piękny stół:)
OdpowiedzUsuńPatrycjo, co do chleba to zauważyłam:) Patent z pieczeniem na patelniach żeliwnych mam zakodowany i na pewno wypróbuję:) Cały czas się przymierzam do croissaintow z ich książki, robiłaś już może?
UsuńAch ten stół:) Trochę mnie wysiłku kosztowało przekonanie Doktoranta, że jedzenie na stole zrobionym z desek z rusztowania może być fajne;)
Wspanialy chleb. Masz reke do pieczenia. No i to naciecie...cudo :) A o uplywajacym czasie napisze tylko tyle, ze ja tez nie ogarniam :))
OdpowiedzUsuńUsciski.
Majko, dzięki:) A nacięcia są super łatwe, jeśli chleb leżakuje napierw w lodówce przez noc. Nacinam zwykłym nożem do chleba:)
UsuńUściski!
a mi udało się już kupić mąki do chleba i dzień pierwszego pieczenia nadchodzi wielkimi krokami :D
OdpowiedzUsuńmi też ten tydzień mija nie wiem kiedy...
Gosiu, super!!:) Daj znać, jakbyś miała jakieś pytania:)
Usuńdziękuję :)
Usuńoj, ale bym zjadła kawałek :)
OdpowiedzUsuńIda, jeszcze się kawałek znajdzie:)
UsuńChleb co tu mowic wyglada BARDZOOOO pysznie!!!!! Tak mam ochote poraz kolejny zrobic, ze chyba zaryzykuje. Poprzedni 3 proby okazaly sie klapa. Nie potrafie zrozumiec dzialania tego elektrycznego piekarnika, w ktorego jestem posiadaniu. PS A o mijajacym czasie juz nie wspomne. Ostanie 12 godzin minelo mi jak jedna krotka chwila.
OdpowiedzUsuńLatte, mam nadzieję, że w końcy rozgryziesz działanie swojego piekarnika:)
UsuńChlebek wygląda na idealny dodatek do jesiennej kawki z mlekiem. Wezmę się po raz kolejny za zakwas, ale chyba po ostatnim wyjeździe olsztyńskim. Ja do zmierzenia się z rzeczami nieoswojonymi potrzebuję świętego spokoju :)
OdpowiedzUsuńAmebo, weż się, na pewno się uda. I nie przejmuj się wyglądem i zapachem;)
Usuńpiękny chleb, super się prezentuje, aż chciałoby się zejść kromkę:)))
OdpowiedzUsuńSiankoo, tych kromek wczoraj to za dużo zjadłam;)
UsuńWygląda ... bajecznie :)
OdpowiedzUsuńJagodo, :))
Usuńzrobienie własnego chleba chodzi mi po głowie już od dawna, dziękuję za pełny opis, łacznie z zakwasem!
OdpowiedzUsuńZebro, zakwas żytni najlepiej zrób z przepisu od Liski: http://pracowniawypiekow.blogspot.nl/2009/02/zakwas-zytni-krok-po-kroku.html
UsuńA potem całą resztę:)
Coś wiem o tym pędzącym czasie w tym tygodniu...
OdpowiedzUsuńAguś, chleb cudny. Tylko co zrobić jak się nie ma zakwasu i nie ma od kogo wziąć?
Alucho, zakwas robi się bardzo łatwo. Kilka dni i gotowy :)
UsuńAch te Twoje wypieki...magia!:) Ja ostatnio zupełnie tracę poczucie czasu... M. przypomniał mi dziś rano, że za tydzień Mikołaj! Jak to możliwe przecież dopiero co był październik!!!:) Uściski
OdpowiedzUsuńMimi, z Waszymi widokami i szumem morza na co dzien to już w ogóle straciłabym poczucie czasu:)
UsuńA o Mikolajkach pamiętam od kilku lat: moja bratowa ma w ten dzień urodziny:)
Usciski!
Piękny ten chleb Agnieszko! Mi listopad zleciał jak ka mgnienie!
OdpowiedzUsuńuściski:))
Olliveto, mi też. Jakim cudem jest już 1.12 dzisiaj...:)
UsuńŚciskam!
Agnieszko! Mam wrażenie, że czasopęd bez pytania zamieszkał u mnie na stałe! I nie chce się dać wygonić.
OdpowiedzUsuńAle taki piękny chleb jak Twój mógłby u mnie zostać na zawsze!
Uściski:*
Aniu, to jest jeden z moich ulubionych chlebów ostatnio. I znika za szybko, tak jak czas:)
UsuńUściski.
chleb wyglada tak smakowicie, że jutro musze sama upiec :)
OdpowiedzUsuńczasopęd niestety i u mnie zagoscił na dobre, choc mam nadzieje, że grudzień to zmieni..
serdecznie pozdrawiam Agnieszko!
Na Widawie, zachęcam!:)
UsuńCoś czuję, że i grudzień będzie u nas szybki jak błyskawica. Mam jednak nadzieję na załapanie się w świąteczny nastrój zanim będzie za późno.
Serdeczności!