1 cze 2013

Rybnie i "owocowo".

Mogłabym je jeść na okrągło.
Ryby i owoce morza to moja wielka kulinarna miłość.
Dobrze jest mieszkać w portowym mieście:)
dzisiaj: rybne kotlety z kaparami wg. "Jerusalem"
a jutro: smażone kalamary z sosem na ostro i pieczone krewetki w sosie pomidorowym

23 komentarze:

  1. Zazdroszcze. 'Jerusalem' coraz bardziej mnie kusi. Ciekawe czy jest dostepne w naszym ojczystym jezyku?

    :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Praline, nie ma (jeszcze) "Jerusalem" po polsku. Może kiedyś...

      Usuń
  2. Podzielam uwielbienie i też się cieszę z bliskości morza :) Mniam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Maju, dla nas nie ma lepszego jedzenia od świeżych zdobyczy z morza:)

      Usuń
  3. Nasza również:) ostatnio tacos góruja, jeśli jeszcze nie próbowaliście, bardzo polecam. Pico de gallo, do tego pokrojone avocado, sałata( u nas romaine), ryba bądź krewetki przyrządzone w ulubiony sposób...wszystko skrapiam sokiem z limonki. Pychaaa!
    Kotleciki wygladaja smacznie, muszę zrobić, bo dawno nie było;). dzięki za inspirację:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Piękne światło Agnieszko!

    Ja ewentualnie krewetki, i to najlepiej jeśli ktoś przygotuje;) Inne nie przejdą mi przez gardło;)

    Kotleciki to wspaniały pomysł na najbliższe danie:)

    OdpowiedzUsuń
  5. w takim mieście pewnie polubiłam rybki ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Mmm...ale pysznosci! Zazdroszcze Ci tych zakupow "prosto z kutra":)
    Pozdrawiam goraco!:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kachna, dostęp do świeżych ryb jest wielkim plusem tego miasta!
      Serdeczności!

      Usuń
  7. Z ryb toleruję łososia i pstrąga, a do owoców morza do dziś nie umiem się przekonać :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Nasza również, zwłaszcza moja i Chłopca - M. czasami woli coś konkretniejszego:) Przez ostanie miesiące Fish Market był naszym stałym punktem dnia (różności tam mieli!), teraz cóż zadowolić się musimy głównie mrożonkami...:) Uściski

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mimi, tam to pewnie mieliście jeszcze większy wybór od nas:)
      Ściskam!

      Usuń
  9. Wiesz, że dopiero 2 tygodnie temu po raz pierwszy zjadłam krewetki, które mi smakowały?! A to wszystko dzięki wizycie u koleżanki blogowianki, która je dla mnie zrobiła :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Alucho, no coś Ty! :) Krewetki, dla nas, najlepsze są w tej naprostszej formie. Albo troche świeżego chili, czosnek, podsmażane na maśle z odrobiną białego wina i podane z pietruszką albo właśnie w sosie pomidorowym:)

      Usuń
    2. No serio serio :)
      Te dobre były z czosnkiem, imbirem i piwem, bo wina zabrakło ;)
      Oczywiście z pietruszką :)

      Usuń
  10. Moim ulubieńcem jest łosoś :))) Z krewetkami nie bardzo wiedziałabym co zrobić ;D Nie jestem dobrym kucharzem :p Kotlety wyglądają pysznie!
    Miłego wieczoru :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gosiu, krewetki są tak proste w przyrządzeniu, jak łosoś:)

      Usuń
  11. Kalmary to moje ulubione. Najlepsze jadlam w Sewilly. Do dzisiaj pamietam ich smak. Ja na tak :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Latte, kalamary to u nas specjalność Doktoranta:) Pyszne robi!

      Usuń

Pozdrawiam :)