22 maj 2011

Blade lico muśnięte słońcem nabrało barw...
Chciałabym tak opisać moje spotkanie ze słońcem.
Ale tak naprawdę to jest czerwony nochal i inne nierównomiernie opalone miejsca na moim ciele.
Pozycja na wpół-leżąca na tarasie z książką w ręku i amnezja. 
Słońce świeci? Jakie słońce? 
I mam za swoje!:)
A sobotnie niebo późnym popołudniem odstawiło teatr barw i kształtów.

9 komentarzy:

  1. Cudne niebo!
    A mi po hiszpańskim słońcu schodzi skóra.Buuuuuuuuu

    OdpowiedzUsuń
  2. Amber, mnie pewnie też to czeka. Tym bardziej, że w zeszłym roku się nie wystawiałam do słońca więc skóra się odzwyczaiła...oj też tego nie lubię :(
    Przyjemnej niedzieli!

    OdpowiedzUsuń
  3. piękna codzienność :) super zdjęcia

    OdpowiedzUsuń
  4. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  5. :-) fajne chmury zrobiłaś :) a słońce mnie też pokarało- tak to jest na początku, kiedy się zapomina, że ono faktycznie już opala :)

    OdpowiedzUsuń
  6. PS. ooo, jakie ładne nowe zdjęcie profilowe :-) no no no! :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Magda, dzięki :)

    Owiecko, zrobiły to się same :)
    p.s. dzięki :)

    OdpowiedzUsuń
  8. A ja patrzę na swoje kredowo-białe nogi:) I marzę o takim leżeniu z książką na leżaku:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Deli, może podczas urlopu będziesz miała taką przyjemność :)? Życzę Ci tego:)

    OdpowiedzUsuń

Pozdrawiam :)