Ma miłość zaczęła się niewinnie. Ukradkowe spojrzenia. Niewinne uśmiechy ;)
Delikatne, niepozorne kwiatki w pomarańczowym żółtym kolorze przykuły jakiś czas temu moją uwagę. Podziwiałam je przez jakiś czas z daleka bo nie wiedziałam jak do nich podejść, żeby się nie rozczarować.
Jak to w miłości bywa, odwaga okazała się moim sprzymierzeńcem. Ale jak to też często w życiu bywa- nic za darmo ;)
We wtorek zapłaciłam za nową miłości a z pozoru zwykła środa zamieniła się w dzień pełen smaku.
Nawet bardzo zapracowany i zestresowany Doktorant, którego myśli od dwóch dni zaplątane są gdzieś pomiędzy jednym rozdziałem pracy a drugim, wydawał ochowo-achowe dźwięki w czasie kolacji i dopytywał się o dokładkę. Nasz pierwszy raz z kwiatami cukinii. Lepiej późno niż wcale:)
Jak to w miłości bywa, odwaga okazała się moim sprzymierzeńcem. Ale jak to też często w życiu bywa- nic za darmo ;)
We wtorek zapłaciłam za nową miłości a z pozoru zwykła środa zamieniła się w dzień pełen smaku.
Nawet bardzo zapracowany i zestresowany Doktorant, którego myśli od dwóch dni zaplątane są gdzieś pomiędzy jednym rozdziałem pracy a drugim, wydawał ochowo-achowe dźwięki w czasie kolacji i dopytywał się o dokładkę. Nasz pierwszy raz z kwiatami cukinii. Lepiej późno niż wcale:)
Kwiaty cukinii faszerowane serowym trio
8-12 kwiatów cukinii
2 łyżki drobno pokrojonego sera mozarella
2 łyżki drobno pokrojonego sera feta
1 łyżka startego drobno parmigiano reggiano
3 duże zielone oliwki z zalewy ziołowej drobno pokrojone (jeśli bez oliwek albo oliwki nie są w zalewie ziołowej to należy doprawić sery ziołami np. oregano, bazylia, tymianek, rozmaryn)
olej
Trzy sery i oliwki wymieszać. Ewentualnie doprawić ziołami.
Na ciasto
2 jajka
3 łyżki mąki
2-4 łyżki mleka
sól i pieprz
Jajka roztrzepać. Dodać szczyptę soli i pieprzu. Dodać makę. Wymieszać aż nie będzie grudek. Po mału dodawać stopniowo mleko i mieszać - ciasto powinno mieć konsystencję gęstej śmietany.
Kwiaty z cukinii po kolei krótko płuczemy w misce z wodą - delikatnie. Odkładamy na papierowy ręcznik, zeby obeschły. Delikatnie wyciągamy pręciki ze środka. Faszerujemy nadzieniem i zwijamy delikatnie płatki - ja nakładałam na siebie dwa, trzy płatki, żeby zamknąć kwiat.
Delikatnie zanurzamy w cieście i smażymy na dobrze rozgrzanym oleju (krótko, do zezłocenia z obu stron). Odkładamy na papierowy ręcznik na chwilę do odsączenia nadmiaru oleju.
Zajadamy się jeszcze ciepłymi.
Zajadamy się jeszcze ciepłymi.
Smacznego!
![]() |
| "Do zakochania jeden krok...". A motywacja do tego kroku przyszła stąd. Yba dzięki:) *** Miłego Dnia dla Was! Pełnego Miłości :) |

Mniam, ależ to apetycznie wygląda! Od dawna mam ochote na kwiaty cukinii, ale niestety nigdy w sklepach ich nie ma :(
OdpowiedzUsuńPozdrawiam!
To ja też się zakochałam:) Bo jadłam je w Toskanii. Były obłędne. Obtoczone ciastem, bez farszu.
OdpowiedzUsuńZjadłabym! Wyglądają smakowicie....
Ja jeszcze nie probowalam, ale patrzac na Twoje zdjecia chyba tez sie zakochalam.
OdpowiedzUsuńAgnieszko,ja tez jestem w kwiatach cukinii zakochana po uszy!
OdpowiedzUsuńW tym roku jadłam je raz,smażone w cieście.
Pyszne zdjęcia!
nie jadłam, ale zawsze słyszęw wyłącznie zachwyty, ale u nas skąd bym je miała wziąć... ???
OdpowiedzUsuńchyba zahoduję cukinię w przyszłym roku..
wyglądaja przepysznie :))
pozdrawiam serdecznie
Kass, nie wiem niestety jak jest w Polsce z dostaniem tych kwiatów. Ja kupuję od rolników, którzy w ten sam dzień co sprzedają, ścinają je z cukinii bo to kwiaty są bardzoooo delikatne i trzeba je zjeść szybko. Może na jakimś ryneczku prosto od rolników powinnaś poszukać? Pozdrawiam Cię ciepło!
OdpowiedzUsuńDeli, :) To jest nas dwie! Te toskańskie to mi się też marzą...ach, może za 2 lata. Po mału i "po cichu" planuję Włochy na wakacje za 2 lata z całłłłłąą rodzinką... :)
Madziu Kochana, gdybyś tylko była bliżej (albo ja...) to zaprosiłabym Cię na obiad na za tydzień - w następną środę robię powtórkę z rozrywki. Uściski i udanego herbaciano-wolnego dnia Ci życzę:)
Amber, dopiero w tym sezonie zwróciłam na nie uwagę. I bardzo się cieszę, że w końcu się odważyłam.
Dziękuję za komplement w stronę zdjęć:)
Miłego dnia!
Ulu, no niestety nie wiem skąd:) Gdybym tylko wiedziała...ja od rolinka zamawiam, który mi co wtorek przywozi przyszności. Pomysł z hodowlą świetny:) To za rok spróbujesz bo są pyyyyszznneeee!:)
OdpowiedzUsuńUściski!
To trzymam kciuki:) Za te wakacje:) Mogę Wam jeden dom polecić:) A nawet dwa:)
OdpowiedzUsuńDeli, dziękuję...rodzinka otwarta na propozycję więc sądzę, że wakacje wypalą :) A te namiary to, w Twojej wolnej chwili, poproszę na mejla-nie ma to jak sprawdzone miejsca:)
OdpowiedzUsuńMój mejl picccata@gmail.com
Z góry dzięki:):)
Ale mi smaka narobiłyście. Znam jedno miejsce w Warszawie, gdzie można je kupić, ale ciągle nie mogę się zebrać i po nie pojechać. Aale, w tym roku także jadę do Toskanii i nie odmówię ich sobie.A może przed wyjazdem uda mi się wreszcie je przyrządzić w domu. Skorzystam wtedy z Twojego przepisu ;)
OdpowiedzUsuńKemotko, polecam, polecam:) A na Toskanię mam sama coraz większą ochotę i z niecierpliwością będę wypatrywać Twojej relacji:)
OdpowiedzUsuńNa pewno będzie, ale relacji Delii i Ewy nie pobije ;))) Ja na Toskanie miałam ochotę od lat, a w tym roku całkiem przypadkiem trafiliśmy na Polaka, który tam mieszka i wynajmuje pokoje. Dodatkowo zna mnóstwo ludzi, którzy także wynajmują domy lub apartamenty i znalazł taki, który nam odpowiada.I dawno nie byłam tak podekscytowana wakacyjnym wyjazdem, ciągle o nim myślę i czytam. A dziewczyny swoimi opowieściami i zdjędciami podsycają moją niecierpliwość ;))
OdpowiedzUsuńW życiu nie widziałam... muszę podpytać mojego wszystko-mającego-pana na bazarku. Pięknie wyglądają. Muszę zrobić koniecznie!
OdpowiedzUsuńKemotko gdzie w Warszawie można dostać kwiaty cukinii?
OdpowiedzUsuńJezeli smakuje tak jak wyglada to musi byc bomba!
OdpowiedzUsuńZdjęcia odjęły mi mowę na chwilę...rewelacja!!
OdpowiedzUsuńKwiat widuję u siebie na straganie, ale nigdy nie próbowałam...no ale teraz I'm lovin' it to!!!
Pozdrawiam
Nigdy ich nie jadłam i ciężko je kupić, ale może kiedyś! Piękna jest ta Twoja nowa miłość i chyba przepyszna.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam
Inka
We Włoszech kwiaty cukinii są bardzo popularne. Zbiera się je o wschodzie słońca i należy przyrządzić jeszcze świeżutkie. Ja je uwielbiam ale nie odważyłam się nigdy ich sama przyrządzić- wydają mi się tak bardzo delikatne :) Pozdrawiam!
OdpowiedzUsuńJa również dopiero w tym roku zaliczyłam swój pierwszy raz z kwiatami cukinii podczas wakacji we Włoszech- smakowały wyśmienicie! Sama ich nie przyrządzałam, bo niestety nigdzie nie mogę ich dostać...Twoje wyglądają fantastycznie! Pozdrawiam
OdpowiedzUsuńTo dobrze, ze ten pierwszy raz taki udany! :D
OdpowiedzUsuńI ja kwiaty cukinii kocham bezgranicznie, a faszerowane serami tym bardziej :)
Pozdrawiam serdezcnie Agnieszko!
Zawsze chciałam spróbować tych kwiatów... Nigdy się nie odważyłam... Może to jest dobry moment? :)
OdpowiedzUsuńtez sie zakochalam ;-)
OdpowiedzUsuńKemotko, na pewno relacja będzie cudna a wakacje udane! W końcu to Toskania!!:):)
OdpowiedzUsuńOwiecko, pyszne są. Podpytaj pana z bazarku koniecznie.
Moniko, och smak jest o niebo lepszy od wyglądu :)
Agnieszko, dziekuję! Spróbuj koniecznie!
Inko, ta miłość smakuje wybornie :)
Madziu, dziękuję za informacje ze źródła :) Kwiaty są delikatne ale bez problemu się je przyrządza. Polecam!
Mimi, ja mam nadzieję, że jak kiedyś posmakuję we Włoszech to te domowo-przyrządzone nadal bedą moją miłością ;)
Beo, na szczęście!! Bo jakby pierwszy raz był do bani to pewnie odbiło by to się marnie na związku ;)
Anuszko, bardzo dobry moment. Spróbuj koniecznie póki są jeszcze w sezonie.
Aniu, :) Nie ma to jak miłość!
Dziękuję Wam Dziewczyny, że wpadacie w odwiedziny :) Pozdrawiam Was ciepło z upalnego Oregonu!
Jejku, jak mi miło że mogłam być Twoim motywatorem :)
OdpowiedzUsuńPiękne te Twoje cukiniowe kwiaty!
Muszę koniecznie spróbować je tak przyrządzić kiedy tylko znów uda mi się je dostać. Mam nadzieję że może jutro...
Yba, jeszcze raz dziękuję:) Ja dzisiaj dostanę kolejną porcję kwiatów i jutro robię powtórkę.
OdpowiedzUsuńUdało mi się je kupić, hura!
OdpowiedzUsuńPozdrawiam i życzę pyszności, Tobie i sobie też :)
Yba, wspaniale!!! :) I dziekuje! :)
OdpowiedzUsuń