9 gru 2011

Musi być wygodnie i w "moim" stylu, któremu nie umiem przypiąć jednej modowej metki.
Trendy są ok jeśli wpasują się w dwa powyższe warunki:)
W ostatnich latach garderoba raczej się kurczy a nie powiększa.
Ale Gwiazdor z Polski na pewno zostawi coś pod choinką...albo pod gałązką;)
Najbardziej uwiera mnie tutaj brak estetyki.
Osoby, które w spodniach od pidżamy i kapciach idą na przykład do sklepu.
Albo spacerują tak ubrani po ulicach.
Brakuje mi tutaj głębszych doznań estetycznych.
Inspiracji "ulicznej". Zachwytu!
Nad sukienką, płaszczem, butami, dodatkiem...
A ja lubię obserwować ciekawych (wg. mnie) ludzi!
W większych miastach jest pewnie inaczej.
ulubiony błyszczyk i korale.
nadal w klimacie Świąt bo zdj. jest z zeszłorocznych Świąt:)

***
Miłego Dnia dla Was!! 
Już (prawie) piątek!!!

20 komentarzy:

  1. W spodniach od pidżamy i kapciach do sklepu to niebywale jednak :-) Serio tak jest?

    OdpowiedzUsuń
  2. w kapciach i spodniach od piżamy nie widziałam, ale ten tłuszcz wylewający się z wrzynających się, za małych biodrówek to hit. Nie tylko tam.

    OdpowiedzUsuń
  3. Kochana, to ja nie wiem, czy Ty jednak chcesz te Chiny odwiedzać... ja teraz cieszę w końcu moje oczy :) i powiem Ci w tajemnicy, piżama i kapcie to jeszcze nic... piżama i złote szpilki to dopiero coś! :) uściski!

    OdpowiedzUsuń
  4. Agnieszko te spodnie od piżamy i kapcie od 10 lat wszędzie niestety...nawet w DC:( Mój hit nr 1-zima, mroźnie a pani na stacji metra czeka w futerku, spodniach od piżamki i japonkach na pociąg do stolicy...i tu też mi brakuje właśnie takiego poczucia estetyki, wszyscy ubierają się wygodnie i sportowo, jak to w górach;) Jedyny plus-nie korcą mnie zbytnio szalone zakupy w polsce bo... i tak nie będę tego miała gdzie założyć;)
    piękne te korale!
    U mnie też trend jest ok, jeśli jest zgodny z moim stylem:)
    miłego piątku!!!

    OdpowiedzUsuń
  5. Mam to samo: wygodnie i w moim stylu, choć czasem Siostra namawia mnie na jakieś szaleństwa;) Z reguły się godzę i jeszcze nigdy nie żałowałam;)
    Agnieszko, udanego weekendu i wszystkiego dobrego!
    Ściskam!

    OdpowiedzUsuń
  6. spodnie od piżamy i kapcie do sklepu? hm... to dopiero musi być widok. I pomyśleć, że ja poszłam kiedyś do sklepu bez makijażu i wydawało mi się, że wszyscy się gapią :p

    OdpowiedzUsuń
  7. ładne korale :) ja też lubię patrzeć na ciekawych ludzi ubranych ze smakiem, z polotem, czasami zupełnie odjechanych, czasami po klasycznie wysmakowanych. Pamiętam, że w Kalifornii raził mnie styl szortów i kolorowych t-shirtów z San Diego Zoo połączonych z czerwienią na ustach i paznokciach ;) ale już w Nowym Jorku ludzie wyglądali zupeeełnie inaczej- bardziej.. ekhm... europejsko :)) doskonale Cię rozumiem!

    OdpowiedzUsuń
  8. Haha też mi ten brak estetyki w Stanach przeszkadzał:) W DE jest troszeczkę lepiej, chociaż czasem i tak się zastanawiam czy kobiety tutaj przypadkiem nie uczestniczą w jakimś konkursie pod hasłem "która z nas bardziej się oszpeci":) A ja lubie patrzeć na piękne i gustownie ubrane kobiety:) Przyznaję, że odkąd urodził się Chłopiec częściej zakładam ubrania z tej "wygodnej" części garderoby, choć tą drugą uzupełniam na bieżąco (lubię bardzo!) jednak noszę zdecydowanie rzadziej, bo jak wejść do piaskownicy w eleganckim płaszczu i butach na obcasie?:) Pozdrawiam ciepło:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Tu jest podobnie z brakiem estetyki, ale na szczęście mnie to nie przeszkadza :) Inspirację zawsze można znaleźć w internecie i magazynach :)
    Miłego weekendu!

    OdpowiedzUsuń
  10. Agnieszko!
    bardzo zmyslowe zdjecie i takie dyskretne:))
    Ja juz przywyklam:), czasem tylko usmiechne sie pod nosem..., natomiast zdarzy mi sie obejzec za ladna sukienka albo Kobieta;)
    Cenie wygode, podobnie jak Ty:) i nie ulegam trendom. Jestem wierna swoim upodobaniom ale w ostatnim czasie zauwazylam, ze wychodzenie poza pewne normy potrafi wyjsc na +
    O tak! Jak dobrze ze juz piatek:))
    Milego weekendu!

    OdpowiedzUsuń
  11. Ostatnio w Londynie tez natknelam sie na dwie mlode dziewczyny w pidzamach :)

    Dla mnie wygodnie i w moim stylu to podstawa, nie zalezy mi czy dany kolor jest w modzie, jesli lubie to nosze. I celowo od kilku miesiecy pozbywam sie ciuchow, maly dom = mala szafa :) Jesli czegos nie zakladam przez kilka miesiecy, oddaje do sklepow charity.

    Piekne zdjecie, jak zawsze :) Pozdrawiam cieplo z dosc zimnej dzis Wyspy.

    OdpowiedzUsuń
  12. Piękna fotografia.
    Z tymi stylizacjami jest rożnie. Bardzo!
    Tez lubię obserwować, bardzo ;))
    Miłego weekendu!

    OdpowiedzUsuń
  13. Zgadzam się, taki brak estety uwiera niestety..ja widziałam taki we Francji, która wydawać by się mogła jest stolicą mody...
    pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  14. Dag, tak. Niestety ale tak jest. I to za często!

    Paula, och, o figurach a raczej ich braku i bardzo niezdrowej otyłości to wolę nie zaczynać...

    Emmo, przebiłaś mnie z tymi szpilkami!! A ja nie Chiny a Ciebie chcę odwiedzić;) Chiny przy okazji:))

    Olliveto, w górach to co innego. Też bym wybrała wygodę..modną wygodę;) Nie mogę się nadziwić, że tak wielu ludziom tutaj nie zależy, żeby o siebie dbać. Nie chodzi mi o "piękno", które jest bardzo subiektywne, ale zwykłą dbałość i estetykę.

    Aniu, mi brakuje bardzo kobiecego oka i porady:) Taką Siostrę mieć to skarb!:)

    Jagodo, o tak! Mam tak samo, bez makijażu (delikatnego) nie wyjdę nigdzie:)

    Owiecko, dzięki, te korale to są moje naj:) Zarówno tutaj jak i w poprzednim mieście, gdzie mieszkaliśmy jest dużo studentów. Wszyscy wyglądają tak samo..spodnie i T-shirt albo spodnie i bluza z logiem uniwerku:) Oprócz Azjatów, oni są zawsze wyszykowani jak na bal;))

    Mimi, masz rację, niektóre Niemki...no comment;) Wygoda przede wszystkim ale można wyglądać ciekawie nawet w piaskownicy bo to nie o styl, modę czy o buty na obcasie przecież chodzi ale zwykłą, a raczej dla wielu chyba niezwykłą, estetykę.

    Maju, tak, w internecie i magazynach są inspiracje. Ale mi brakuje takich na ulicach.

    Agnieszko, ja nie wiem czy przywyknę! :) Też się oglądam i często jak mi się coś w kogoś ubiorze czy dodatkach spodoba to komplementuję:)

    Madziu, ja też mam mało ciuchów, które są w użytku i już wiele dałam do "charity" ale nie powiem, że trochę odświeżenia garderoby by się przydało.

    Toniu, dziękuję! Zeszłoroczne Święta i każde zdjęcie wtedy zrobione są dla mnie teraz bardzo ważną pamiątką...i przywołują dużo emocji.

    Olu, z Francji nie pamiętam. Ale to pewnie dlatego, że moje Kuzynki i Ciocia mają świetny styl i jak tam jestem to mam kogo podziwiac:)

    ***
    Mam nadzieje, ze Wasz weekend mija spokojnie i milo! Sciskam Was!

    OdpowiedzUsuń
  15. Oj Agnieszka, nie zniosłabym widoku piżamy na ulicy. Też lubię by było przede wszystkim wygodnie, ale to nie znaczy, że brzydko! Ostatnio upodobałam sobie sukienki :)) - nie muszę myśleć co do tych spodni, co do tej bluzki :D. Jest to mega wygodne i praktyczne :). A pomyśleć, że jeszcze 2 lata temu nie założyłam nawet spódnicy ;).

    A co do poczucia estetyki - moje jest chyba rozwinięte za bardzo... Czasem zły dobór kolorów mnie u kogoś drażni albo zły rodzaj butów do stroju. Nie wiem czy to dobra cecha :/.

    Zdjęcie jest wręcz magiczne! Świąteczne bardzo ;))

    OdpowiedzUsuń
  16. Alucha, sukienki! O tak! Mam jedna, nowa. I juz sie nie moge doczekac okazji, zeby ja zalozyc:))
    Ostatnio chodze w sodnicach - mam ich az DWIE;) Ale lubie bardzo! :))
    Sciskam!

    OdpowiedzUsuń
  17. o jeju..;)) wiem co czujesz, może dobrze jednak dawać dobry przykład żeby choć jedna osoba się opamiętała?;)))
    szukam lakieru do paznokci w ciekawym kolorze ostatnio..tak a propos kosmetyków..
    uściski, dobrego tygodnia!
    Just

    OdpowiedzUsuń
  18. Aga, od jednej się wszystko zaczyna... I od dwóch spódnic też, hahaha ;)
    Ja dziś kupiłam kolejną sukienkę :D:D, trochę mam wyrzuty sumienia, ale jest miękka, z długim rękawem i na luzie! Nie potrzebuje nawet nic na wierzch ;).
    Ciekawe czy też popadniesz w mały sukienkowo - spódnicowy nałóg ;)

    Buziak.

    OdpowiedzUsuń
  19. Dotblogg, hehe nie wiem czy daje przyklad...tutaj wszyscy maja wszystko gdzies;) Pelna wolnosc!!
    Lakieru tez szukam bo mi wszystkie sie ostatnio pokonczyly. Zawsze musze miec jeden w pastelowo-kremowych kolorze tak na codzien a jeden jakis bardziej "kolorowy". Czaje sie na jakis ladny odcien szaro-fioletowy (ciemniejszy) ale nic jeszcze nie wpadlo mi w oko.
    Sciskam!!

    Alucha, :))) takie na luzie najlepsze:) Moj Doktorant ostatnio tez stwierdzil, widzac mnie po raz kolejny w spodnicy, ze potrzebuje ich wiecej;))
    Sciskam!

    OdpowiedzUsuń
  20. Haha, a widzisz! Ja też odczuwam sama na sobue, że kobieta w kiecce to... ach! ;))

    OdpowiedzUsuń

Pozdrawiam :)