15 mar 2012

Ciepła zupa i kawałek domowego chleba.
Czasem chciałabym, żeby wszystko było tak proste, jak ten posiłek.
(O, Naiwności!)































***
Polecam pieczenie warzyw do zupy. Zupełnie inny wymiar smaku.
Do pomidorowej zazwyczaj zapiekam cebulę, pietruszkę, marchewki (2-3), trzy ząbki czosnku z odrobiną oliwy i przypraw (sól, pieprz, kukurma,imbir) przez około 35-40 min w 220C, potem miksuję z pomidorami z puszki (zimą) albo świeżymi (latem piekę pomidory razem z resztą warzyw) i bulionem. Zagotuję i gotowe.

22 komentarze:

  1. Idealny kolor pomidorowej :). Dobry pomysł z tym pieczeniem warzyw - muszę wypróbować :).
    Nie ma jak to naiwność, prawda? ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Jakiś smutek bije z tego posta...
    Zupa z pieczonych warzyw nabiera smaczniejszego wymiaru.
    Plus własny chleb.Kulinarna poezja.

    OdpowiedzUsuń
  3. Zupka prezentuje się pysznie, na tyle pysznie, że chyba sama ją dzis ugotuję i spróbuję z pieczonymi warzywami:) Głowa do góry Agnieszko! Przesyłam duuużo słońca, bo dziś mamy go pod dostatkiem!:) Uściski!

    OdpowiedzUsuń
  4. Alucho, sprobuj koniecznie:)
    Ech, czasem mysle sobie, ze chcialabym sie schowac za kotara naiwnosci, niewiedzy i ignorancji, ale na szczescie szybko mi takie myslenie przechodzi.

    Amber, sa dni, w ktorych "wiadomosci ze swiata" dobijaja sie do drzwi za glosno i zdarza sie, ze na wpol smutek przeplatany jest z codziennymi radosciami.

    Mimi, polecam!:) Moj Doktorant wlasnie dokonczyl kolejny talerz zupy - tak mu smakuje, ze nawet po 1 w nocy ja je;) Pieczone warzywa daja zupie super esencji i mozna robic najrozniejsze wariacje. Czasem dodaje ziemniaka albo pora, rozne przyprawy. A smak zawsze zachwyca. Mam nadzieje, ze Wam zasmakuje:)
    PS Slonca zazdroszcze:) U nas od kilku dni jakis dziwny nawrot deszczowej zimy.
    ***
    Udanego dnia! Sciskam Was!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Agnieszko miałaś rację to zupełnie inny wymiar zupy! Doktorantowi wcale się nie dziwię- sama myślałam, że ugotowałam w ilości na 2 dni a tu niewiele na dnie garnku zostało a jutro M. wraca...:) Z przyjemnością ugotuję kolejną, dziękuje za inspirację! Uściski

      Usuń
    2. Mimi, to super!:) Ciesze sie bardzo i mam nadzieje, ze M. tez zasmakuje:) Usciski!

      Usuń
  5. życzę Ci,aby takie właśnie było,bez zbędnych myśli,po prostu Twoje:)
    pieczenie warzyw na pewno wypróbuję!
    pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  6. Oby smutkow i trudnosci bylo jak najmniej. I niech wszystko bedzie tak proste (i tak piekne) jak ten posilek.

    Sciskam kochana.

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie próbowałam, ale koniecznie muszę wypróbować.
    A pomidorówkę uwielbiam! Czekam już na prawdziwe pomidory (a nie te o smaku tektury) pachnące latem.
    Wtedy to dopiero będzie pomidorówka!

    OdpowiedzUsuń
  8. Jest Miłość (z poprzedniego posta) - jest zupa z nią przygotowana( pamiętam, jedna z moich Ci pasowała:)) - będzie dobrze, przecież to wiesz:)

    OdpowiedzUsuń
  9. oj tak beztroskość, prostolinijność, spokój wewnętrzny...chyba właśnie podczas robienia zdjęć to odkrywam na nowo..pozdrawiam:) a za pieczenie chleba biorę się już od dawna:P ale coś się zebrać nie moge:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ano szkoda, ze zycie nie jest tak proste,szkoda...
      A zapiekanie warzyw do zupy brzmi interesujaco :)

      Usuń
  10. Proste i smaczne....nie tak dawno robilam podobna zupe z warzyw zapiekanych w piekarniku, cos pysznego :-)

    OdpowiedzUsuń
  11. Moniko, dziekuje!

    Madziu, och fajnie by bylo, jakby te zyczenia sie spelnily:)

    Jagodo, o tak! Pomidory latem nie maja sobie rownych. Ale zima dobre pomidory z puszki tez nie sa zle:)

    Ewelinko, u nas jest dobrze, szkoda tylko, ze u innych niekoniecznie...A pieczenie warzyw zaczelam od Twojej zupy latem i juz tak zostalo:)

    Paulo, upiecz ten pierwszy chleb koniecznie, nie zwlekaj!:)

    Maju, no szkoda, ale nic na to nie poradzimy.

    Marianno, prawda, ze inny smak niz gotowanych warzyw?:) Ja juz inaczej nie robie:)

    Sciskam Was!!!

    OdpowiedzUsuń
  12. Ta zupa ma idealny kolor!. Nigdy nie piekłam warzyw do zup, bardzo podoba mi sie ten pomysł:))
    Uściski na weekend!

    OdpowiedzUsuń
  13. Agnieszko a próbowałaś upiec warzywa do gulaszowej? Zupełnie inny smak. Bogaty i głęboki.
    Jeśli masz wolne miejsce przy stole i wolną miskę zupy to ja chętnie się przysiądę :)
    Miłego piątku!

    OdpowiedzUsuń
  14. Ja kiedyś piekłam warzywa do zupy z soczewicą i faktycznie, to zupełnie inna bajka niż nasz polski standard zupowy. Kolor zupki wyszedł Ci obłędny, jak ja przetrwam te kilka godzin do obiadu? Świergot polskich wróbelków Ci przesyłam ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Wyglada pysznie! A mi, jak robie pomidorowa, zawdze wychodzi kwasna. Czy jest na to jakas rada? Zazwyczak robie z "siekanych pomidorow" z puszki...

    OdpowiedzUsuń
  16. Agniesazko, upiecz kiedys a zobaczysz jaka to roznica:)

    Poleczko, ja gulaszowej nigdy nie robilam, ale wszystko do nadrobienia:) Zapraszam Kochana, tylko sie pospiesz bo miski niedlugo bede pakowac;)

    Ameba, mam nadzieje, ze przetrwalas i obiad byl pyszny:) Dziekuje! Ech, do polskich wrobelkow tez mi teskno:)

    Ahora, jak jeszcze nie pieklam warzyw do dodawalam odrobine cukru, bo tez zupa byla czasem kwasna, w szczegolnosci zima jak uzywam pomidorow z puszki. Ale jak pieke warzywa to juz nie, bo marchewki sie karmelizuja i dodaja wystarczajaca ilosc slodyczy.

    Usciski! Udanego weekendu!

    OdpowiedzUsuń
  17. Wszystko co pieczone, dodaje głębi :) Polecam zrobić rosół z pieczonego kurczaka.

    Jeśli jeszcze nie spakowałaś wszystkich miseczek, obok Poli jest trochę miejsca i jakaś łyżka pląta się w szufladzie, mogę się dosiąść?

    Pozdrowienia dla Ciebie i Doktoranta!
    P :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Praline, rosolu to ja sie w ogole nie tykam. Nie ma to jak Babciny:)
    Jasne Kochana, zapraszam, a jak nie zdazysz to zawsze sie znajdzie miejsce juz w Rotterdamie:)
    Sciskam!

    OdpowiedzUsuń
  19. Ilez ja to przegapilam ;)
    Chyba musze pokonac lenia i tez upiec warzywa do zupy. W ogole-moze w koncu zabrac sie za robienie zup...

    OdpowiedzUsuń

Pozdrawiam :)