Jedne z moich głównych kulinarnych miłości to pasty do chlebów i pieczarki. Zazwyczaj robię pasty na bazie soczewicy i pieczonej papryki, czasem tuńczyka z suszonymi pomidorami i pietruszką. Rzadziej robię jajeczne, mimo że lubię, ale to nie Doktoranta smaki. Często podsmażam pieczarki jako dodatek do pajdy chleba z masłem. Dlatego jak zobaczyłam zdjęcie pasty do chleba z pieczarkami w książce kulinarnej Beatrice, to wiedziałam, że zrobię ją wcześniej niż później. Tartine to z francuskiego "otwarta" kanapka z różnymi, często wymyślnymi, pastami na słodko lub słono. Jedno z tych dań o głębokim i ciekawym smaku, które zaskakuje, a które robi się w przysłowiowe 5 minut. Na śniadanie, obiad, albo kolację. Solo albo w parze z sałatką. Myślę, że sprawdzi się dobrze również w formie małych kanapeczek na przyjęcie. Polecam.
Kanapka z pastą z oczechów włoskich, cytryny, pietruszki i ricotty z pieczarkami
(Tartine with walnut, lemon, and ricotta pesto and sauteed mushrooms z "La tartine gourmande" Beatrice Peltre, z moimi zmianami)
Na pastę:
1 ząbek czosnku
4 łyżki (60g) orzechów włoskich
1 szklanka pietruszki
skórka starta z jednej cytryny
dwie szczypty soli
4 łyżki oliwy
8 łyżek serka ricotta
Reszta:
około 2 szklanek pieczarek cieńko pokrojonych w plasterki
oliwa
sól i pieprz
5-6 kromek ulubionego chleba
parmezan
szczypta gałki muszkatołowej
Wszystkie składniki na pastę wymieszać w blenderze.
Na oliwie podsmażyć pieczarki i doprawić solą i pieprzem.
Najpierw smarujemy opieczoną (w piekarniku, na patelni albo w tosterze) kromkę chleba pastą, na to kładziemy pieczarki, trochę startego parmezanu i szczyptę gałki.
Smacznego!
****
- podana porcja jest na około 5-6 średnich kanapek, mniej więcej takiej wielkości jak na zdjęciu (zależy jak grubo rozsmarowana jest pasta).
-w oryginale autorka dodała jeden ząbek czosnku do połowy tej ilości przeze mnie podanej i starła ser cheddar i podpiekła kanapki na funkcji grilla w piekarniku - dla mnie to za dużo czosnku i za dużo sera;)
Wyglada przesmacznie!!!! Poprosze o taka kromeczke na jutrzejszy lunch!!! Pieczarki - niam!!!!
OdpowiedzUsuńOj, za pozno;) Juz wszystko zjedzone:)
UsuńTo nic... juz sobie drukuje ten przepis i musze zrobic to paste... tylko sobie mysle, ze az szklanka pietruszki???
UsuńMarianno, tak, 1 szklanka. Sadze, ze to bedze jakies pol peczka pietruszki (u nas peczki sa duze, nie wiem jak u Was). Jesli wydaje Ci sie, ze bedzie za bardzo "pietruszkowo" to dodaj mniej. To jest bardzo elastyczny przepis i sadze, ze mozna go modyfikowac na wiele sposobow. Mi chodzi po glowie ricotta z suszonymi pomidorami i bazylia z odrobina octu balsamicznego. Pozdrawiam!
UsuńPrzepysznie wygląda!
OdpowiedzUsuńGosiu, tak pysznie, ze zjadlam dzisiaj kilkudniowa porcje chleba;) Milego dnia!
UsuńZa mna tez ostatnio "chodza" rozne pasty... :) Twoja kanapka wyglada niesamowicie kuszaco. Mmm...takie sniadanie musi byc pyszne :))
OdpowiedzUsuńUsciski.
Śliczna tartine!
OdpowiedzUsuńUwielbiam pasty i Twoją na pewno zrobię wkrótce.
Wiosenne pozdrowienia!
Pyszności nam tu prezentujesz Agnieszko!:) Lubię pasty i też często robię na bazie soczewicy, bo Chłopiec wręcz ją uwielbia:P Przepis z pewnością wykorzystam:) Pozdrawiam ciepło:)
OdpowiedzUsuńyumm! i want!
OdpowiedzUsuńooo taka kanapkę poproszę na drugie śniadanie , mniam
OdpowiedzUsuńBrzmi pysznie! A ja teraz to tylko bym jadła i jadła :)))
OdpowiedzUsuńPieczarki jak i grzyby leśne uwielbiam.Mieszkam na przeciwko lasu, więc w lecie grzyby mam na wyciągnięcie ręki :)
OdpowiedzUsuńKoniecznie muszę wypróbować leciutko zmodyfikowany przepis jutro. Kanapka wygląda przepięknie i z pewnością jest bardzo smaczna. I jak cudnie sfotografowana, no ale ja zawsze podziwiam Twoje fotografie :)
OdpowiedzUsuńDziewczyny, mam nadzieje, ze sie skusicie na kanapke:)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam Was serdecznie!
też lubię podsmażyć grzybki na cebulce i czosnku,i pałaszować ze smakiem na pajdzie domowej bułki lub chleba;)lecz,to jednak wersja raczej na zimniejsze dni,teraz chętnie spróbowałabym Twojej lekkiej pasty na bazie pietruszki:)
OdpowiedzUsuńpozdrawiam!
Musi być pyszne! Teraz żałuję że nie mam w lodówce pieczarek;(;(;( Idę sobie zrobić chyba kolację;)
OdpowiedzUsuńAgnieszko, właśnie cały poprzedni tydzień za mną pasta chodziła :)))!!
OdpowiedzUsuńA pierwsze zdanie mogę skopiować tutaj.
Strasznie mi się podoba to połącznie. Oryginalne...
Spróbuje :))
Uściski!
zaskakująca.. i sprawiająca, że juz ma się ochotę jej próbować.
OdpowiedzUsuńŚnieg!?, w pierwszy dzień wiosny?!!...co to się wyprawia, u nas prawie lato tak ciepło się zrobiło, i sama nie wiem czy się cieszę...chyba...
OdpowiedzUsuńUwielbiam pasty wszelkiego rodzaju, ale Ta Twoja to jak wyrwana z moich marzeń i fantazji...pieczarki, ricotta i orzechy włoskie...jak to musi smakować!!
PS zdjęcie jest piekne, idealne!!
Uściski, udanego weekendu:))
Aguś świetna ta pasta. Zrobię na pewno. I jakie cudne zdjęcie :)
OdpowiedzUsuńA ja wraz z wiosną muszę nowy blender kupić, bo jak bez ręki w kuchni się czuję. Pasta wygląda obłędnie, a za mną teraz chodzi chętka na pastę z wędzonej makreli na domowym chlebku. Za karę powinnaś iść ze mną pobiegać. Ściskam weekendowo :)
OdpowiedzUsuńMoniko, polecam bardzo!
OdpowiedzUsuńAniu, :)
Toniu, no widzisz jak sie smakowo pastami zgralysmy, mam nadzieje, ze sobie jakas paste "ukrecilas" :)
Asiejo, :)
Agnieszko, wiiitaj Kochana:) Sniegu juz nie ma i mamy nadzieje na ladne przedwiosnie. A letnie temperatury to rzeczywiscie troche wczesnie, ale trzeba korzystac poki sa.
Alucho, :)Dzieki i zrob konieeecznie!
Amebo, och z tym bieganiem to u mnie przez ostatnie 5 tygodni porazka, pogodowo-chorobowa, wiec i wyrzuty sumienia troszke mniejsze, ale w towarzystwie byloby mi na pewno razniej wrocic na trase:)
***
Usciski dla Was i milego weekendu!!!
Superaśny przepis! ZApamiętuję.
OdpowiedzUsuńGdy zdasz sobie sprawę, że przy ogromie blogów o przyrządzaniu jedzenia, gdy z dnia na dzień przerzucasz strony i tak naprawdę nic nie inspiruje na tyle, żeby pobiec do kuchni i przygotować danie, to gdy nagle, serce Ci łupnie głośniej, bo z nienacka natknęłaś się na ten jeden przepis, który wiesz, że przyczyni się do nowego postrzegania co się w blogach dzieje, przywóci wiarę w ludzką innowację i spowoduje, że z zapałem podgrzejesz oliwę, wierząc, że Twój dzień nagle przybrał nowego wymiaru. Takim oto jest ten Twój przepis, Agnieszka! Dzięki za recepturę. Uściski.
OdpowiedzUsuńGosiu, bardzo ale to bardzo sie ciesze. I z tym szybszym biciem serca, jak znajde jakis ciekawy przepis tez tak mam. Dzisiaj rano w pol godziny zrobilam pyszne scones bo akurat wczoraj wieczorem wpadlam na ciekawy przepis. Lubie takie odkrycia bardzo. Usciski!
Usuń