20 maj 2012

Salt&Straw - revisited

Diety lodowej ciąg dalszy:)
Tutaj pisałam o najlepszych lodach, jakie do tej pory jadłam.
A że otworzyli kawiarnię w innym miejscu w Portland, to trzeba bylo dokonać kontroli jakości;)
Miejsce kawiarni - sprzedają też pyszną kawę i domowe wypieki - jest usytuowane w sąsiedztwie małych sklepików, uroczych domów z werandami i zieleni. Dla mnie to esencja mojego wyobrażenia o Portland. 
Psinka pilnuje sklepu z tureckimi wyrobami:)



Miedzy innymi: sorbet z kwiatów mniszka z jadalnymi wiosennymi kwiatami. 

Podjadam lody Doktoranta. Lawendowy smak był najlepszy!

Sadzę, że niedługo otworzą kolejną kawiarnię:) 

Kolacja w drodze do domu :) Apple-berries fruit tart z Salt&Straw z ich pyszną kawą.
Salt&Straw
838 NW 23rd Ave
Portland, Oregon
http://saltandstraw.com/home.php 

25 komentarzy:

  1. Poprosze takie dwie kuleczki :) Zazdrosze troche tych 'ciekawych' smakow...

    OdpowiedzUsuń
  2. Lawendowe??? Wow, jako ogromny ice-cream monster chcialabym sprobowac wszystkich smakow z tej kawiarni!!
    Pozdrawiam cieplutko;)

    OdpowiedzUsuń
  3. jakie nietypowe smaki - super! chciałabym spróbować wszystkich :))
    a te pieski doczekały się jakiegoś loda?

    w ubiegłym roku znaleźliśmy lody o nazwie 'krowie placki', które okazały się nazywać 'krowie plecki' ;D podobno nie byliśmy pierwszymi osobami, które źle przeczytały ;D

    OdpowiedzUsuń
  4. Fashionpart, dzieki!

    Bachert, :) tylko dwie?

    Moniko, lawendowe sa pyszne i nie smakuja, jak mydlo:)

    Gosiu, :))) Dobre!
    A smaki tam maja wysmienite :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gosiu, mam nadzieje, ze psinki sie doczekaly:) Ich pan stal w kolejce i one sa w niego tak wpatrzone:)

      Usuń
  5. Objadlam sie we Francji, ze teraz zaledwie "tylko dwie" naprawde wystarcza ;))

    OdpowiedzUsuń
  6. Jaki piękny jest ten pies na pierwszym zdjęciu.

    OdpowiedzUsuń
  7. Uwielbiam poznawać nowe miejsca.
    Ta kawiarnia i lody to taka bardzo mi bliska rzeczywistość.
    Dzisiaj też dokonywałam lodowych odkryć.
    Miłego!

    OdpowiedzUsuń
  8. Sylwio, to prawda.

    Amber, my tez z Doktorantem bardzo lubimy poznawac nowe kulinarne miejsca. Dziekuje i wzajemnie.

    OdpowiedzUsuń
  9. W Polsce tradycyjnie....śmietankowe, owocowe...itd....gdy jestem na zagranicznych wojażach muszę wypróbować nowości. Narobiłaś mi apetytu....
    Ps. Trafiłam tu przypadkowo, ale chyba zostanę na dłużej. Podoba mi się Twój blogowy domek- jeszcze sobie poczytam. Zapraszam do mnie. Pozdrawiam majowo!

    OdpowiedzUsuń
  10. Te lawendowe musiały być pyszne!!
    Agnieszko, wzdycham ciężko za tym miejscem i lodami:)).
    My również potrafimy przemierzyć kawał miasta za naszą ulubioną kawą.Zawsze warto!
    Uściski dla Was:))

    OdpowiedzUsuń
  11. Ależ cudne smaki :), a na pewno były pyszniejsze w takim fajnym otoczeniu :)
    Udanego tygodnia :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Mniszek się u nas kończy, ale lawendę właśnie dostałam cały worek, może trzeba dosypać do lodów :)?

    OdpowiedzUsuń
  13. Wspaniałe zdjęcia, wspaniały klimat...i u mnie dieta lodowa...ku pochwale bioder!
    Nie wiem czy pisałam, ale wciąż jestem pod wrażeniem "Domestic Diva" i rzeźnika :))))

    przesyłam moc serdeczności
    z Grabiny
    Monika

    OdpowiedzUsuń
  14. Ale smaki! Mniszek, lawenda! Super!
    Najoryginalniejsze w PL jakie jadłam to o smaku kasztana. Smakowały jak połączenie orzechowego smaku, ze smakiem wylizywanego w dzieciństwie wprost z opakowania vibowitu :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Szczerze zazdraszczam tych smaków! Nie myślą o filii w EU?:) A ja zawsze podjadam M.:P Uściski

    OdpowiedzUsuń
  16. o jejuuu właśnie myślałam przed chwilą, że mam ochotę na lody...!
    widzę, że u Was też piękna pogoda:)
    uściski!
    J

    OdpowiedzUsuń
  17. Moja dieta w ostatnim czasie polega właśnie na spożywaniu lodów..sądziłam,że nie mogę się oprzeć miętowym, latte czy sorbetom..ale lawendowe..mmmmm..jadę!:-)

    OdpowiedzUsuń
  18. Insomnia, witaj i zapraszam:)

    Agnieszko, te lawendowe byly naj! Dobor smakow maja tam naprawde kreatywny;)

    Alucho, tak, tak - niby byl tlok, ale jakis taki przyjemny:)

    Jo, hehe nie wiem czy caly worek to nie za duzo;)

    Moniko, dziekuje za odwiedziny, bardzo mi milo, ze az z Grabiny do mnie dotarlas:)) A moje biodra i brzuch tez sie bardzo ciesza na coroczna diete lodowa;) Nie mozna ich zawiesc;)

    Jagodo, :):)

    Mimi, no wlasnie nie wiem, ale moze trzeba ich namowic;)

    Just, mam nadzieje, ze ochote na lody zaspokoilas;)
    A pogoda niestety, ale juz nie jest piekna....ale ma sie poprawic:)

    J., :):)

    Usciski dla Was Dziewczyny:)

    OdpowiedzUsuń
  19. Skoro do następnego badania glukozy muszę się żywieniowo bardzo pilnować, będę pożerać wzrokiem Twe lodowe zdjęcia :) Ściskam, ściskam, w sumie to ściskamy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Amebo, :)))
      Usmiecham sie od ucha do ucha, i bynajmniej nie z powodu badania glukozy;) Sciskam Was rowniez:)

      Usuń
  20. Ja tez jadlam lawendowe w tym tygodniu, w Budapeszcie. I mialy piekny ksztalt, kwiatowy, nie zwykle galki. Tak jak te:
    http://www.thelovelyroom.com/2011/08/flower-shaped-ice-cream-amorino-gelato/
    pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń

Pozdrawiam :)