Przepisy są proste i charakterystyczne dla danego rejonu Stanów. Książeczka jest fajnym zbiorem ciekawostek ale nie wszystkie przepisy przypadły mi do gustu. Na przykład do zapiekanki ze słodkich ziemniaków należy zużyć szklankę (!) cukru a grillowany stek z południowej dakoty wymaga sosu do steków "ze słoika". Nie dość, że słoikowy to nie napisali, jaki dokładnie sos kupić a sosów stekowych jest tutaj zatrzęsienie :)
Najbardziej podobają mi się w tej książce krótkie opisy wprowadzającego do każdego dania.
Dodatkowo z biblioteki wypożyczyłam jedną wielką księgę o kuchni amerykańskiej, która z kolei jest jak nasza "Kuchnia Polska" i narazie patrzy się na mnie z półki i mnie przeraża ;)
Pierwszy przepis z małej książeczki, który mi sie rzucił w oczy był oczywiście przepisem na chleb.
"Od 1905 do 1920 roku populacja w Północnej Dakocie wzrosła trzykrotnie przez imigrantów przybyłych ze Skandynawii i Niemiec. Wielu z nich stało się zapobiegliwymi i cieżko pracującymo farmerami, którzy przetrwali kryzys i rozwijali się razem z wojenną gospodarką. Obecnie, farmerzy z Północnej Dakoty hodują ponad 50% wysokobiałkowej pszenicy jarej w Stanach Zjednoczonych, która wytwarza ulubioną, za strukturę i elastyczność nadawanym ciastom drożdżowym, mąkę piekarzy." (moje luźne tłumaczenie z "Cooking USA" G. Orcutt & J. Margolies).
Chleb z Północnej Dakoty
("Cooking USA" G. Orcutt & J. Margolies)
(szklanka 240ml)
7g drożdży suchych (aktywnych)
około 1/2 szklanki (120ml) wody (u mnie 150g)
2 łyżki (25g) oleju roślinnego
1 jajko + 1 białko ubite do posmarowania chleba przed pieczeniem
1/2 szklanki (140g) serka wiejskiego (cottage cheese)
1/4 szklanki (75g) miodu
1 łyżeczka (7g) soli
2 do 2 1/2 szklanki mąki chlebowej (u mnie 2 szklanki/363g)
1/2 szklanki (77g) mąki pełnoziarnistej
1/4 szklanki (30g) zarodków pszenicy wheat germ (można zastąpić otrębami) + 1 łyżka do posypania chleba przed pieczeniem
1/4 szklanki (23g) mąki żytniej
1/4 szklanki (48g) płatków owsianych (nie błyskawicznych)
W małej miseczce mieszamy drożdże z ciepłą (ale nie gorącą) wodą i odstawiamy na 5-10min żeby je uaktywnić (jeśli drożdże są "suche instant" to wsypujemy bezpośrednio do mąki)
W misce (od miksera) mieszamy olej, jajko, serek wiejski, miód i sól.
Dodajemy zaczyn drożdżowy i 2 szklanki mąki pszennej i mieszamy.
Dodajemy resztę składników (mąke pełnoziarnistą, żytnią, zarodki pszenicy i płatki owsiane) i wyrabiamy do uzyskania gładkiego ciasta (wyrabianie ręczne około 10 minut).
Do lekko naoliwionej miski wkładamy ciasto, przykrywamy folią spożywczą i odstawiamy do wyrośnięcia (około 30 minut).
Okrągłą formę (taką jak do tarty/pies) spryskujemy oliwą, obsypujemy mąką.
Ciasto wyciągamy z miski i odgazywujemy.
Formujemy kulę. Wkładamy do foremki. Spryskujemy oliwą folię spożywczą i spryskaną stroną przykrywamy ciasto. Odstawiamy do wyrośnięcia na około 1 godzinę.
Nagrzewamy piekarnik do 180C i pieczemy przez 35-40 minut.
(piekłam przez 30 minut i później jeszcze 5 minut chleb bez foremki, żeby się ładnie przypiekł od spodu).
Smacznego!
Północna Dakota graniczy z Kanadą, Minesotą, Montaną i Południową Dakotą i w jednym z jej miast, Rugby mówi się, że jest centrum Ameryki Północnej (nie wszyscy się z tym zgadzają). Aż 90% powierzchni tego stanu stanowią farmy i nie wiem czy jest tam coś ciekawego do zobaczenia. Nie planuję odwiedzin ale chleb z tego stanu upiekę jeszcze nie raz.
Chleb jest miękki ale nie "napuszony" jak niektóre drożdżowe i delikatnie słodki. Najbardziej zaciekawił mnie w nim dodatek serka wiejskiego do ciasta chlebowego. Jak i zarodków pszenicy i płatków owsianych, przez które chleb ma więcej wartości odżywczych i dzięki którym ma się uczucie sytości już po jednym kawałku.
***
Miłego Weekendu!
Tez sie czaje na ten chlebek :) Fajnie, ze przetarlas szklak i przepis jest juz sprawdzony.
OdpowiedzUsuńMilego weekendu, sciskam. M.
Uwielbiam wszelkiego rodzaju chleby!! Twój wygląda po prostu przepysznie!! Lecę coś zjeść bo w Europie mamy właśnie porę kolacji :) Pozdrawiam i życzę udanego weekendu!!
OdpowiedzUsuńMadziu, a ja sie cieszę, że mnie zmotywowałaś do kuchni amerykańskiej:)
OdpowiedzUsuńChleb polecam! Jest pyszny.
Usciski!
Madziu, smacznego:) A ja jeszcze przed śniadaniem jestem.
OdpowiedzUsuńRównież miłego!
Przepiękne zdjęcie z kłosem! Uwielbiam!
OdpowiedzUsuńZdjecie z klosem oraz to ostatnie wyjatkowo mi sie podoba :) Jestem pewna ze dodatek sera swietnie wplywa na wilgotnosc chleba i jego smak. Moze po wakacjach tez sie skusze, tym bardziej ze dawno chleba juz nie pieklam...
OdpowiedzUsuńPozdrawiam Agnieszko!
Świetny chleb. Muszę kiedyś zrobić :D
OdpowiedzUsuńOwiecko, dzięki:) Ściskam!
OdpowiedzUsuńBeo, cieszę się, że Ci się podobają:)
Chlebek następnego dnia jest nadal świeży...może to właśnie ten serek.
Raz jeszcze, miłych wakacji :)
Pozdrawiam ciepło!
Slyvvio, bardzo prosty i szybki w przygotowaniu. Polecam:)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam Cię!
Agnieszko,ja ten chleb wkrótce upiekę!
OdpowiedzUsuńZainteresował mnie dodatek serka,który przedłuża świeżość.
I pięknie Ci się udał.
Wszystkiego miłego!
Ach te Twoje chlebowe wypieki! Nic tylko schrupać:) Jeśli smakuje tak jak wygląda to bomba!:) Miłego weekendu Agnieszko
OdpowiedzUsuńprzepis wygląda bardzie niż dobrze - trzeba będzie wypróbować :)) - tak kusza co o nim piszesz.mam nadzieje, że wypróbujesz a tej książki jakieś przepisy i nam tu polecisz :)))
OdpowiedzUsuńuściski slę :)
O, jak fajnie, czyli będą kolejne wpisy ze "stanowym" jedzeniem??? Nie mogę się doczekać kolejnych. A na ten chlebek może się skuszę...
OdpowiedzUsuńAmber, upiecz koniecznie:)
OdpowiedzUsuńMimi, smakuje chyba lepiej niź wygląda:) Skusisz się na upieczenie chleba kiedyś?:):)
Ulu, wypróbuję jeszcze kilka na pewno:)
Kemotko, skuś się:) Warto! Jeszcze jest kilka przepisów "stanowych", które mi wpadły w oko i przy okazji na pewno się tutaj pojawią:)
Pozdrawiam Was serdecznie!!!
Agnieszko, powoli do tego dojrzewam...:-) Jak upiekę t na pewno się pochwalę:P Pozdrawiam!
OdpowiedzUsuńTeż czekam na kolejne przepisy:-)
OdpowiedzUsuńMimi, no to czekam:)
OdpowiedzUsuńAniu, będą na pewno:)
Swietny chlebek Agnieszko. Juz zapisalam sobie przepis. Koniecznie musze go upiec. I czekam na kolejne pyszne przepisy :)
OdpowiedzUsuńUsciski.
Maju, ciesze sie:) Chleb nawet na 3 dzien jest swiezy...dzisiaj zjedlismy ostatni kawalek a jutro powtorka z pieczenia:)
OdpowiedzUsuńSciskam i milej niedzieli!
Podobnie jak Bea upodobałam sobie zdjęcie z kłosem :)
OdpowiedzUsuńChciałabym kiedyś upiec chleb, ale nie wiem czy w najbliższym czasie mi się to uda.
Nigdy (!) nie widziałam w bibliotece książki kucharskiej, ale niedawno otworzyli nową filię, więc kto wie, może poszli z biegiem czasu i poszerzyli asortyment ;)
Pozdrawiam niedzielnie!
Praline, dziękuję. A do upieczenia chleba zachęcam:)
OdpowiedzUsuńTutaj jest pełno książek kucharskich w bibliotece (od starszych do tych najnowszych) i czytelnicy mogą również polecać bibliotece nowe pozycje do kupienia. Jest świetny wybór i pewnie budżet na książki też znacznie większy (jest wielu firmowych/prywantych sponsorów).
Pozdrawiam gorąco!
Kurczę Aga, jak tak piszesz o tym pieczeniu chleba to wydaje mi się, że to może być łatwe. Patrzę na ten apetycznie piękny chleb, ślinka mi cieknie, ale obawiam się, że nie odważę się sama na krok w kierunku pieczenia chleba :/
OdpowiedzUsuńPozdrawiam Cię ciepło :)
Eljotynko, bo to jest łatwe:) Taki chleb jest jak ciasto drożdżowe...jak drożdże są aktywne i się dobrze wyrobi to wyjdzie bez problemu. Spróbuj!:)
OdpowiedzUsuńUściski!
Ja spróbuję na pewno! :) no i zgadzam się z dziewczynami, zdjęcie z kłosem - bomba!
OdpowiedzUsuńuściski
Przypilnuje Cie Emmo, zebys upiekla ;)
OdpowiedzUsuńBuzka!
piękny bochenek..
OdpowiedzUsuńPoproszę o więcej przepisów z amerykańskiej kuchni. Lubię takie odkrycia:)
OdpowiedzUsuńPozdrowienia:)
Asiejo, :)
OdpowiedzUsuńDeli, postaram się:)
Ale ciekawe połączenie składników, a chleb ma piękny kolor!
OdpowiedzUsuńLudziom się wydaję, że Stany, to tylko McDonald's, a ja tutaj jadam najlepiej w życiu... Tylko że miałam też szczęście mieszkać w tak niezwykłych kulinarnie miastach, bo gdzieś po środku Midwest nie byłabym pewnie tak zachwycona;).
OdpowiedzUsuńBurczymiwbrzuchu, ciekawe polaczenie i smaczne:)
OdpowiedzUsuńUlu, ja tez sie dziwie jak ludzie narzekaja na jedzenie w Stanach. No ale ten kto chce to zobaczy tylko McDonaldsy i inne Wendy's. My nie mamy tutaj takiego wyboru jak w NY czy SF ale chodzimy z E. po roznych knajpach (nie "sieciówkach") i zawsze wychodzimy zadowoleni. Nawet jak idziemy na hamburgery...tylko, nie nalezy sie dziwic, ze dobry hamburger od szczesliwej krowy bedziem kosztować jakieś $10 a nie $1.50 ;)
Książka brzmi bardzo fajnie, ale zadziwiło mnie to , że w Dakocie taki chleb się piekło :) Wygląda zuoełnie inaczej niż dmuchane 'pieczywo', z jakim kojarzą mi się Stany.
OdpowiedzUsuńAniu, dmuchane pieczywo mozna znalezc w supermarketach, to fakt. A taki chle pieklo sie na farmach, wiec jak najbardziej domowy wypiek:)
OdpowiedzUsuńZreszta jest tutaj bardzo duzo dobrych piekarni sprzedajacych chleby na zakwasie itp. ale te ceeenny...za bochenek >$5.